Mazury na konferencje - Mikołajki Resort Hotel & SPA jako kierunek dla firm

Mazury na konferencje - Mikołajki Resort Hotel & SPA jako kierunek dla firm

Firmy coraz chętniej wyprowadzają swoje eventy poza miasto. Wyjazd integracyjny czy konferencja w miejscu, gdzie po zakończeniu spotkania można wskoczyć na kajak albo odpuścić się w saunie, działa na uczestników w wyjątkowy sposób. Właśnie w tej niszy dobrze odnajduje się Mikołajki Resort Hotel & SPA - obiekt, który łączy solidne zaplecze biznesowe z tym, czego uczestnicy firmowych wyjazdów szukają po godzinach.

Hotel stoi w Jorze Wielkiej - mazurskiej wsi kilkanaście minut drogi od samych Mikołajek, nad brzegiem jeziora Kuchenka. Dla organizatorów eventów lokalizacja ma tu podwójne znaczenie.

Po pierwsze, Mazury jako marka same w sobie działają na uczestników: ludzie chętniej potwierdzają obecność, gdy w zaproszeniu pojawia się jezioro i las. Po drugie, obiekt zajmuje pięć hektarów terenu z bezpośrednim dostępem do wody, co oznacza przestrzeń zarówno dla rekreacji, jak i dla grup, które chcą uniknąć tłoku.

Pięć sal konferencyjnych

Zaplecze konferencyjne to pięć sal o różnej pojemności - wystarczający wybór, by bez problemów obsłużyć zarówno kameralne warsztaty kilkudziesięcioosobowe, jak i duże konferencje czy gale firmowe. Dwie największe sale - A i B - połączone są modułowym systemem ścianek działowych, co pozwala tworzyć z nich jedną wspólną przestrzeń. W ustawieniu teatralnym mieści ona do 260 osób, w koktajlowym - do 336.

Wyposażenie techniczne obejmuje klimatyzację, nagłośnienie, projektory, ekrany, mikrofony, telewizory oraz dostęp do internetu. Standardowy zestaw, ale kompletny - organizator nie musi dowozić własnego sprzętu ani liczyć na improwizację ze strony obsługi. 

145 pokoi i domki w stylu skandynawskim

Baza noclegowa obejmuje 145 pokoi podzielonych na kilka kategorii: pokoje dwuosobowe, rodzinne, cztery pokoje executive oraz dwa pokoje przystosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Dla grup poszukujących czegoś więcej niż standardowy hotel, ciekawą alternatywą są domki na terenie resortu w trzech wariantach (Standard, Grand i Premium), utrzymane w estetyce, która nawiązuje do skandynawskiego minimalizmu. Domki Grand mogą pomieścić do sześciu osób, co czyni je atrakcyjną opcją dla mniejszych zespołów lub kadry menedżerskiej szukającej odrobiny prywatności.

Łącznie obiekt jest w stanie przyjąć grupy liczące kilkaset osób, co przy pięciu salach konferencyjnych daje spójną ofertę dla organizatorów dużych wyjazdów firmowych.

Kajaki, kort tenisowy i 400 metrów kwadratowych SPA

Oferta rekreacyjna jest na tyle rozbudowana, że program wieczorny czy blok popołudniowy można wypełnić bez sięgania po zewnętrznych dostawców atrakcji. Na terenie resortu działa wypożyczalnia kajaków i rowerów wodnych, wypożyczalnia rowerów, kort tenisowy, boisko rekreacyjne i boisko do siatkówki. Dla grup lubiących aktywność na świeżym powietrzu dostępne są też trasy do nordic walkingu oraz miejsce na ognisko z ławkami i letni bar z grillem. Mniej ruchliwi uczestnicy znajdą zaciszną bibliotekę hotelową.

Prywatna, piaszczysta plaża z miejscem do kąpieli - zarezerwowana wyłącznie dla gości hotelowych - to argument, który przy wyborze między podobnymi obiektami potrafi przesądzić sprawę.

Strefę wellness i SPA zaprojektowano na powierzchni 400 metrów kwadratowych. Obejmuje osiem gabinetów zabiegowych, sauny, jacuzzi, basen oraz brodzik dla dzieci.

Regionalna kuchnia z nowoczesnym akcentem

Restauracja hotelowa stawia na polską kuchnię regionalną przygotowywaną ze świeżych składników. Szefowie kuchni łączą tradycyjne przepisy z nowoczesnymi technikami i kompozycjami.

Obiekt obsługuje zarówno standardowe przerwy kawowe i lunche konferencyjne, jak i uroczyste kolacje integracyjne czy bankiety. Sala restauracyjna utrzymana jest w klimacie, który sprawdza się zarówno przy kameralnej kolacji dla zarządu, jak i przy bankiecie dla kilkuset osób.

Połączenie mazurskiej lokalizacji, przyzwoitego zaplecza technicznego i bogatego programu rekreacyjnego robi za argumenty samo w sobie. Pytanie, które warto sobie postawić przy planowaniu kolejnego wyjazdu firmowego, brzmi nie tyle „czy warto?", co raczej „kiedy?".